Witaj w świecie kaligrafii! Oto przed Tobą przygoda z pięknymi literami. Zapoznaj się z przygotowanymi przeze mnie wskazówkami, które ułatwią Ci start w kaligrafowaniu.

Przed pisaniem

Przygotuj materiały do pisania

Najważniejszym krokiem będzie przygotowanie stalówki. Każda nowa stalówka wymaga wyczyszczenia przed pisaniem, inaczej będzie bardzo trudno jej używać.

Sposobów na wyczyszczenie jest kilka: ja zwykle czyszczę płynem do mycia naczyń i małą szczoteczką, ale możesz też przetrzeć płynem antybakteryjnym. Pamiętaj, żeby wytrzeć stalówkę do sucha zanim trafi do obsadki.

W trakcie pisania

Kiedy masz już przygotowane wszystkie materiały i siedzisz wygodnie przed pustą kartką papieru, pora zacząć pisać! A właściwie prawie pora, bo została do opanowania jeszcze jedna kluczowa kwestia: trzymanie pióra.

Pióro maczane rządzi się innymi prawami niż zwykle długopisy, które piszą pod każdym kątem i w każdym kierunku. Tutaj nie mamy tej dowolności. ;) Pomyśl o piórze jak o przedłużeniu Twojej ręki. Oprzyj obsadkę w zagłębieniu dłoni, trzymając palec wskazujący tuż przy końcu pióra. Będziesz w ten sposób wywierać nacisk na stalówkę, by rozszerzała swoje skrzydełka podczas ruchów w dół.

To jest główna zasada, która będzie towarzyszyć Ci podczas kaligrafowania: mocno naciskamy pióro przy kreskach w dół, bardzo lekko prowadzimy stalówkę idąc w górę. Mocno w dół, lekko w górę.

Obejrzyj krótki film, na którym pokazuję kilka ćwiczeń z rozgrzewki:

 

Ten ruch wymaga przyzwyczajenia, więc nie złość się, jeśli od razu nie będzie wychodziło! Czasem obawiamy się, że zniszczymy stalówkę jeśli naciśniemy zbyt mocno, ale wierz mi – większa jest szansa na to, że stalówka zrobi krzywdę Tobie, nie na odwrót.

Moja rada na to, żeby przyswoić sobie ten ruch szybciej: spróbuj sprawdzić maksymalne i minimalne punkty stalówki. Jak mocno możesz ją nacisnąć? Jak mało wystarczy nacisnąć, żeby zostawiła ślad na kartce? Sprawdź, eksperymentuj, a na pewno wkrótce zobaczysz efekty.

Najczęściej spotykane problemy

#1 Pióro nie chce pisać!

Po pierwsze: cierpliwości! Jeśli piszesz zupełnie nową stalówką, prawdopodobnie to kwestia jej nowości. Stalówka, tak jak i my, potrzebuje rozgrzania i rozpisania. Na początku zawsze będzie bardziej sztywna i mniej chętna do współpracy niż po kilkunastu – kilkudziesięciu minutach. Daj jej trochę czasu na dostosowanie się do Twojej ręki i nacisku.

Kolejną kwestią, którą możesz sprawdzić, to dokładne ponowne wyczyszczenie stalówki. Nie zaszkodzi, a często rozwiązuje problem. Warstwa ochronna, którą nieużywane stalówki są pokryte, zapobiega płynnemu spływaniu tuszu.

Ostatnia sprawa: dokładnie kontroluj trzymanie pióra. Jeśli nacisk nie będzie równomierny na obydwa skrzydełka stalówki (a tak dzieje się, jeśli nie trzymamy pióra jak przedłużenia ręki), to pióro siłą rzeczy i prawami fizyki nie będzie mogło pisać.

#2 Kiedy piszę, robią się przerwy w kreskach

Przerwane kreski to oczywiście brak tuszu na stalówce. Przyczyn może być kilka:

  • nabierasz za mało tuszu – często u początkujących jest pewien lęk przed solidnym zanurzeniem pióra w słoiczku. Nie ma co się bać! Zawsze możesz pozbyć się nadmiaru tuszu za stalówki, wycierając jej wierzch o grzbiet słoiczka;
  • stalówka nie jest dobrze wyczyszczona – tak jak wspominałam w punkcie wyżej, warstwa ochronna na stalówce będzie przeszkadzać w pisaniu. Pamiętaj, żeby dokładnie wyczyścić swoje narzędzie pracy;
  • tusz ma niewłaściwą konsystencję – tusze to dość kapryśne płyny, które reagują na wiele czynników zewnętrznych. Gęstnieją, kiedy jest za ciepło, gdy za długo są otwarte albo za długo leżały w butelce… najbezpieczniej jest przed każdym pisaniem dość energicznie wymieszać tusz (choć najlepiej daleko od białych ścian i ubrań, na wszelki wypadek).Jeśli tusz jest za gęsty, czyli nie chce spływać ze stalówki, spróbuj go rozrzedzić odrobiną wody. Jeśli z kolei jest za rzadki i za szybko spływa pajączkując na papierze, zostaw go na kilka godzin w otwartym słoiczku, żeby woda wyparowała.

#3 Pióro skrobie po papierze, a tusz pajączkuje

Ostatnia najczęściej pojawiająca się kwestia to jakość papieru. Stalówki, ze względu na swoją dużą ostrość, mają duże wymagania dotyczące powierzchni pisania.

Papier musi być gładki (ale nie śliski), satynowany. Na zwykłym papierze do drukarki będzie ciężko kaligrafować ;) szkoda naszego czasu. Lepiej zainwestować w porządny produkt i cieszyć się bezproblemowym pisaniem. Osobiście pracuję na blokach Rhodia oraz z papierem Mondi Color Copy (i taki właśnie znajduje się w drukowanych zeszytach).