Problem, o którym chciałabym napisać w tym wpisie, jest dość niszowy, ale gdzie indziej o nim rozmawiać niż na blogu o kaligrafii? Podejrzewam, że każdy, kto zachwyci się pomysłem pisania piórem na co dzień, musi odpowiedzieć sobie na pytanie: ale co ja właściwie mam pisać?

Prawdopodobnie jeśli nie jesteś obecnie uczniem albo studentem, na co dzień piszesz raczej niewiele. Ach, te klawiatury… Co robić, jednak, kiedy pisać więcej by się chciało?  Przygotowałam więc 5 pomysłów na pisanie piórem na co dzień, by sprawiało nam to radość, a jednocześnie nie wymagało zmiany całego stylu życia.

Wspólny mianownik w większości tych pomysłów to połączenie pisania z inną pasją. To tak jak z nawykami: łatwiej dodać nowy, jeśli będzie dołączony do już istniejącego. Dwie pieczenie na jednym ogniu! 

1. Zacznij prowadzić dziennik

Pierwsza myśl – najprostsza, często odrzucana, a taka dobra! Kto to widział, żeby pisać pamiętnik w takim wieku? ;) Mamy jednak mnóstwo dowodów na korzyści z tego płynące, a żeby się o tym przekonać, wystarczy po prostu zacząć.

Pomijając oczywiste benefity, czyli częstsze pisanie piórem, dla wielu osób to świetny sposób na porządkowanie myśli i wyrzucenie ich z głowy. A do tego mamy na rynku tyle różnych opcji: dzienniki rozwojowe, np. Jaśnie Myśli, pamiętniki, dzienniki 5-letnie typu “jedna linijka dziennie”, np. takie z Midori. Nie dość, że naprawdę jest w czym wybierać, to jeszcze tworzymy piękne pamiątki.

Co więcej, do pisania możesz wybrać dowolny kolor atramentu, bo i tak nikt poza Tobą nie będzie czytał. Połyskliwy przygaszony róż, krwista czerwień czy prawdziwie wiosenna zieleń – ogranicza Cię tylko wyobraźnia i zasób atramentów.

2. Dla miłośników podróżowania

Idąc tropem dzienników, mam propozycję dla amatorów wycieczek i wypraw wszelakich. Obecnie często ograniczamy się tylko do robienia zdjęć telefonem w trakcie podróży, może udaje się je niekiedy wywołać i wkleić do albumu. Warto wyjść poza świat cyfrowy i uporządkować wspomnienia w formie dziennika podróży.

Niepodważalnym urokiem takiego dziennika podróży jest to, że każda strona czy każda wyprawa może wyglądać zupełnie inaczej. Możesz tam rysować, wklejać zdjęcia z poląroida, bilety wstępu i paragony za najpyszniejszą kawę w mieście, a do tego opisywać wszystko piórem. Pinterest jest pełen inspiracji!

3. Commonplace book, czyli… inspirujący notatnik

Następna na liście pomysłów jest pozycja, która pojawiła się w moim życiu zanim poznałam jej nazwę. W latach nastoletnich prowadziłam specjalny zeszyt (koniecznie z twardą okładką), w którym zapisywałam moje ulubione cytaty i fragmenty z książek czy piosenek. Najlepiej różnokolorowymi cienkopisami Stabilo – to był klasyk!

Mój zeszyt nie miał, o ile pamiętam, specjalnej nazwy. Może był cytatownikiem? Ostatnio natrafiłam jednak na angielską nazwę, czyli commonplace book. Jak podpowiada internet, to rodzaj notatnika, w którym gromadzi się interesujące informacje, cytaty, pomysły i inne inspirujące treści. Fragment ulubionej książki, cytat z ukochanej piosenki, dialog z filmu, który zapadł w pamięć. Doskonała pozycja do pisania piórem!

4. Ulubione przepisy w jednym miejscu

Nie zliczę, ile razy widziałam przepisy w internecie, które odwołują się do “starego zeszytu z przepisami babci”. Gdzieś trzeba było trzymać swoje ulubione przepisy! Dzisiaj ulegamy dostępności internetu, ale jest to potencjalnie problematyczne na wielu płaszczyznach. A jeśli zabraknie prądu bądź internetu? Autor usunie post? Jak pokażesz swoją kolekcję ulubionych przepisów?

I właśnie dlatego warto założyć swój przepiśnik, z ręcznie przygotowanymi kartami albo w starannie wypełnionym zeszycie. Przepis na gofry będzie zawsze pod ręką, a za paręnaście czy dziesiąt lat będzie do czego wracać! Atrament z pewnością przetrwa próbę czasu.

5. Ucz się języka obcego

Na koniec pomysł, który z racji mojego wykształcenia i zamiłowania do języków obcych, musiał znaleźć się na liście. Nic tak nie wspomaga nauki, jak (1) pisanie ręczne (2) nowych słówek i fraz w zeszycie. Udowodnione naukowo! Dlatego listę zamyka notatnik do nauki obcego języka, który skutecznie wspomoże proces zapamiętywania.

Można w nim zapisywać słówka napotkane w książce albo zasłyszane na ulicy, tworzyć zdania, opisywać swój dzień, wymyślać historie, ćwiczyć zdania warunkowe… możliwości jest mnóstwo! W tym przypadku polecam rozmiar kieszonkowy, tak żeby zawsze mieć zeszycik przy sobie i móc zajrzeć do niego podczas stania w kolejce czy podróży autobusem.

Gdzie znaleźć dzienniki, zeszyty i pamiętniki do pisania piórem?

Mam nadzieję, że udało mi się przekonać Cię do choćby jednego pomysłu. Gdybym miała zgadywać, to pewnie masz już jakieś nieużywane dotąd zeszyty w domu, które doskonale nadadzą się do pisania. Jeśli jednak masz ochotę zaopatrzyć się w nowy, sprawdź następujące sklepy: Rzeczownik, Noteka, Papierniczeni, Paper Plans. Znajdziesz tam wiele propozycji na każdą kieszeń i przyjazną piórom wiecznym – a w końcu o to chodzi!