diptyque l'eau papier woda to

Jaki jest zapach papieru?

Wielokrotnie sprawdzałam jego gładkość, zwracałam uwagę na kolor… ale o zapachu myślałam raczej rzadko. I tak było aż do momentu, gdy otrzymałam wiadomość z warszawskiego butiku Diptyque z zaproszeniem na wydarzenie związane z premierą nowego zapachu – L’eau Papier. Muszę przyznać, że już sam opis zapachu jest intrygujący:

„Gdy atrament wsiąka w arkusz białego papieru, wyłaniają się cienie. Powstają nowe światy. L’Eau Papier celebruje potęgę wyobraźni – ten zawieszony w czasie moment, w którym atrament, papier i dłoń stają się jednym.

Ich spotkanie stworzyło perfumy, które zanurzają nas w sercu piżma i jego aspektach. Piżmo ewoluuje, zmienia się, uwalnia się w kontakcie ze skórą, tak jak atrament nasyca papier i przyjmuje jego teksturę, aby wyczarowywać sny i obrazy. W L’Eau Papier białe piżma są delikatnie fasetowane przez akord pary ryżowej, co przywołuje ziarnistość papieru. Zaraz potem pojawiają się świetliste nuty mimozy, a tło jasnego drewna osadza w nim zapach L’Eau Papier.”

źródło: Galilu.pl

Ciężko się oprzeć, prawda?

Zamysł był prosty: każdy odwiedzający butik Diptyque miał szansę usiąść ze mną przy stoliku i oddać się choćby chwilce pisania piórem po papierze. Coś, co kiedyś było codziennością, dzisiaj dla wielu może stanowić nie lada wyzwanie! Częściej nasze ręce wędrują po klawiaturze komputerów niż po kartce papieru, stąd jeszcze większa wartość takiego manualnego doświadczenia. Moim zadaniem było przygotować odpowiednie materiały, które uprzyjemnią pisanie i dobre rady na początek przygody z kaligrafią.

„Jakie to relaksujące!”

To chyba najczęściej padające zdanie podczas całego wydarzenia. Nie było osoby, która zanurzając się w pisanie i skupiając się na ruchu ręki przez kilkanaście minut, nie poczułaby odprężenia. Myśli, które płyną w kierunku trzymania pióra, pozwalają odpocząć od codziennych spraw. Medytacja, relaks, odpoczynek – takie słowa padały najczęściej, a mnie nie pozostawało nic innego, jak całym sercem się zgodzić.

Każdy kaligrafujący miał okazję zapoznać się z piórem maczanym, a po chwili treningu spróbować swoich sił z tworzeniem pracy. Papier, który nam towarzyszył, nie był przypadkowy – wybrałam papier czerpany od Madre Paper, który niejedną osobę zachwycił kolorem i fakturą. Być może nie jest to najłatwiejsza powierzchnia do pisania piórem, ale efekt z pewnością wynagradza ewentualnie niedociągnięcia. O kaligrafowaniu na papierze czerpanym więcej znajdziesz w tym wpisie: Papier czerpany w kaligrafii.

Miałam okazję spędzić kilka godzin z osobami, które już swobodnie pracują z piórem, jak i z początkującymi amatorami pięknych liter. Powstały kartki z życzeniami urodzinowymi, podziękowaniami za gościnność, niezwykłe ilustracje i z pozoru zwyczajne słowa zyskujące dzięki kaligrafii nowy wymiar. Co komu w duszy zagrało.

Diptyque – królestwo zapachów

Wizyta w butiku Diptyque to oczywiście nie tylko okazjonalne warsztaty kaligrafii, ale przede wszystkim okazja do otoczenia się niezwykłymi zapachami.

Warszawski butik Diptyque jest zaprojektowany z dbałością o absolutnie najmniejszy szczegół. Nic tu nie jest przypadkowe – od lokalizacji butiku po meble i kolor ścian. Sama przyjemność dla zmysłów! Na miejscu czeka wspaniały zespół doradców z ogromną wiedzą o historii i składzie każdego zapachu, więc każdy, kto tu przyjdzie, z pewnością wyjdzie zachwycony.

Ja ze swojej strony muszę polecić, żeby poświęcić choćby chwilę na spotkanie z zapachem papieru. Cudownie otuli i przeniesie do innego świata, w którym rzeczywiście atrament, papier i dłoń stają się jednym. Serdecznie dziękuję Diptyque x Galilu za zaproszenie!